FREESTYLE.pl: logo [F -ka] FREESTYLE.pl: logo

Tu jesteś: FREESTYLE.pl >  Sport >  Wywiady >  Zuzia Lirska - dziecko szczęścia

Wywiady

Zuzia Lirska - dziecko szczęścia

Od:
Redakcja 
Data:
19 listopada 2013, 15:48
Ocena:
Ocena 5.00

Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda ze skimem? Dlaczego akurat ta odmiana deski, a nie windsurfing czy kite?

Skima wybrałam chyba przez przypadek, mam działkę w Dębkach, w których skim się rozwijał, a ja mogłam to oglądać na bieżąco. Miałam 13 lat, nie było opcji na wyjazdy na kite'a czy surfing, z reszta później tez raczej nie było takiej szansy bo nie dysponowałam budżetem który umożliwiałby mi takie wyjazdy. W skimie piękne jest to, że nie potrzebujesz nic oprócz kawałka sklejki, płaskiego brzegu z odrobiny wody i słońca. W całej swojej 8-letniej karierze miałam tylko jedną deskę od producenta, cała reszta była wycięta w domu z pomocą taty. Byłam dzieciakiem, to miało dla mnie ogromny urok.

Na serio zaczęłam pływać w roku 2005, jednak na desce pierwszy raz stanęłam rok wcześniej, kiedy mój sąsiad z działki w Dębkach wyciął sobie swojego pierwszego skima (wtedy jeszcze w Polsce prawie nikt nie pływał, desek nie dało się kupić, a sport sam w sobie był mało popularny). Żadne z nas nie wiedziało ze to jakiś sport, po prostu byliśmy ciekawi czegoś. Deska była mega słabej jakości, pływaliśmy w trakcie sztormu wiec nie załapaliśmy specjalnej zajawki. Rok później Dębki stały się małą mekką skimboarderów, a ja zobaczyłam pierwszy raz na własne oczy z czym to się je.

Zawsze dogadywałam się z chłopakami, można powiedzieć ze byłam chłopczycą, wiec dobrze mi było w tym środowisku, oprócz kilku moich koleżanek dziewczynę na desce widywałam raz na sezon. Mieliśmy bardzo fajną ekipę w Dębkach, wszyscy się znaliśmy i mimo że przez długi czas byłam najmłodsza i było to głównie środowisko facetów, to bardzo dobrze wspominam ten czas. Pływaliśmy na deskach giętych pod kamieniem, a naszymi przeszkodami były kłody drewna na podpórce. Wszystko miało swój klimat.

W 2006 pierwszy raz wystartowałam w zawodach, wtedy tez miałam pierwsza styczność z prawdziwymi przeszkodami i dotarło do mnie ze to rzeczywiście jest sport i ze mogę coś w nim osiągnąć. Moją duża zaleta była młodość i agresja, miałam ostry styl jazdy, nie bałam się, dzięki temu szybko nauczyłam się pokonywać dziwaczne przeszkody, ale też często robiłam sobie krzywdę.

Jak udało Ci się nawiązać współpracę ze sponsorami?

W 2007 roku odezwała się do mnie firma Malakas i wydaje mi się ze byłam pierwsza osoba w Polsce sponsorowana przez firmę odzieżowa jako skimboarder. Później współpracowałam jeszcze z firmami Cahlo, SSG, Kokilok, DIIL i Vault Skate. Miałam szczęście do ludzi których spotykałam na swojej drodze, nigdy nie spotkały mnie żadne nieprzyjemne sytuacje ze strony sponsorów. Bardzo dużo pozytywnych wspomnień wiążę z SSG. Chłopaki pomogli zorganizować moją 18, stworzyli mój promodel deski. Z nimi tez kojarzą mi się chyba najfajniejsze zawody w moim życiu, które odbyły się w klubie Harlem o nietypowej porze dnia jak dla tego sportu, czyli w nocy. Była masa widzów, którzy bardzo wspierali team SSG, więc także mnie. To był świetny event z niezwykłymi przeszkodami (m.in. pierwszy w historii polskiego skima picnic table). Jakiś czas później kontakty się pogorszyły, a ja zdecydowałam się odejść.

I wtedy zaczęła się Twoja historia z DIIL GANGIEM?

Tak naprawdę to bycie w DIIL GANGU zawdzięczam Pawianowi, którego poznałam, kiedy jako młoda dziewczyna startowałam w zawodach. Pawian był wtedy team menagerem DIIL’a i często organizował eventy związane ze sportami ekstremalnymi. Moje wejście do familii trwało koło roku, ale warto było czekać! Bilon i Wilku niesamowicie mnie wsparli, także po kontuzji, kiedy przez 2 lata nie mogłam pływać, sponsorowali też eventy które organizowałam i angażowali się w mój rozwój. Ekipa nigdy mnie nie zostawiła, a ja staram się za każdym razem odwdzięczać piekąc im ciastka. Zawszę będę pamiętać że byli ze mną i w trudnych chwilach i w tych świetnych kiedy zdobyłam Mistrzostwo Polski w 2010 roku i kiedy wróciłam na podium po kontuzji w 2012. Caly DIIL to banda genialnych, pełnych zajawki ludzi, i dziękuje losowi że mogłam ich poznać.

Zuzia Lirska Foto: Zuzia Lirska
Wspomniałaś o kontuzji, co się stało?

To był bardzo niefortunny upadek na źle przygotowanym torze w Warszawie. Sztuczna trawa nie była przymocowana do podłoża, wcięła mi się pod deskę i w tym momencie upadłam skręcając kolano. Lekarze wmawiali mi że to lekki uraz łękotki, który nie wymaga operacji. Niestety parę tygodni później wylądowałam na ostrym dyżurze z blokiem całego stawu kolanowego. Na sali operacyjnej okazało się że mam zerwane więzadło ACL, zmiażdżone łękotki, ubytki w chrząstce i kościach. Pierwsza operacja skończyła się wycięciem części łękotki, zszyciem drugiej i wycięciem więzadła. Potem przez 6 miesięcy dochodziłam do sprawności (to była moja klasa maturalna, nie chodziłam do szkoły uczyłam się sama), po to, żeby w czerwcu 2011 pójść na druga operacje rekonstrukcji więzadła. Byłam bardzo zmotywowana żeby wrócić na skima, przez dokładnie 12 miesięcy powrót był moim głównym celem. Rehabilitacja trwała poł roku, miałam niesamowitego rehabilitanta, Marka Sadowskiego z CKR (Centrum Kompleksowej Rehabilitacji), który przekonał mnie że jeszcze kiedyś będę pozdrawiać go z podium. Żyłam na restrykcyjnej diecie, trenowałam na siłowni, schudłam w sumie 16 kg i doszłam do etapu ze mogłam przebiec kawałek w stabilizatorze. Niestety każda aktywność to był ogromny ból, noga bardzo często puchła, a ja kulałam. Mimo tego zawzięłam się ze wystartuje w mistrzostwach polski nawet jakby miał to być mój ostatni podryg jako sportowca. Zajęłam 3 miejsce, co uważam ze jest moim największym życiowym dokonaniem. Żeby się tam dostać pokonałam 2 lata zmagania się z kontuzją i masę przeciwności: jechałam cala noc z Warszawy w żałobie, dzień po pogrzebie mojej babci, wystartowałam we wszystkich etapach zawodów i tylko ja wiem jakim cierpieniem było okupione te kilka godzin biegania. Wtedy uznałam, że to powinien być koniec moich startów w zawodach. Dokonałam najtrudniejszej rzeczy w moim życiu i nic dalej nie byłoby już tak ważne, nie  miałam celu do którego chciałabym dążyć. Nie jestem wybitnym sportowcem, oprócz pasji i ogromnej pracy nad sobą i swoim ciałem nic mnie nie wyróżnia z tłumu, wiem, ze pewnych rzeczy się nie nauczę, ze lepsza niż przed kontuzja już nie będę. Kocham skima  i zawsze będę go kochać, ale nie wiem czy jest jeszcze dla mnie miejsce w tym środowisku.

I co teraz? Czym się aktualnie zajmujesz ?

Niedawno zaczęłam ostro trenować i wreszcie doszłam do pełnej sprawności nogi, pojawiła się myśl ze może warto byłoby wrócić. Póki co mam plan spełnić swoje marzenia, takie jak wyjazd na surfing, narty czy rozwinięcie zajawki na wake’a, w którym jestem totalnie zakochana. Od zeszłego roku jestem też związana z firma importująca australijska longboardy Vault Skate. Longboard to dla mnie świetny sposób na przemieszczanie się po mieście, ale nie mam zajawki na tricki czy zjazdy. Pokonałam swoje słabości zjeżdżając na Senince, ale to było bardziej przerażające niż przyjemne.

Co pozwoliło Ci osiągnąć sukces w sporcie?

Ambicja. Ogromna ambicja i chęć bycia najlepszą. Wiem że brzmi to zarozumiale, ale dzięki tej potrzebie wszystko co robię w życiu robię na wielkiej zajawce. Nigdy nie biorę się za jakieś rzeczy tylko dlatego że tak trzeba. Kiedy pływałam na skimie to robiłam to na 100%, wcześniej tańczyłam i uczyłam dzieciaki w Pałacu Kultury i tez dawałam z siebie wszystko. Teraz studiuje dietetykę i pracuje w firmie medycznej i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że sprawia mi to przyjemność. W trakcie unieruchomienia po kontuzji odkryłam pasję cukierniczą i wciąż staram się rozwijać swoje umiejętności. Mogę powiedzieć, że jestem dzieckiem szczęścia, kocham życie a ono kocha mnie, mam 21 lat a przeżyłam rzeczy, których wielu nigdy nie doświadczy.  Zaczęłam zarabiać pieniądze w wieku 13 lat, stanęłam na 1 miejscu mistrzostw polski, podniosłam się po poważnej kontuzji, dostałam górę ubrań od świetnych firm odzieżowych, poznawałam ludzi, których większość widzi tylko w ekranie telewizora i piekę babeczki chłopakom z Hemp Gru. Kto może powiedzieć ze ma takie życie?

Zuzia Lirska Foto: Zuzia Lirska
Jak twoim zdaniem prezentuje się Polska scena skimboardowa?

Uważam, że idzie w świetnym kierunku. Polish Skimboarding Open czyli nasze Mistrzostwa Polski są ogromnym eventem, podobno największym w całej Europie. W tym roku przyjechał do nas team DB skimboards, czyli najlepsi riderzy z całego świata, to ogromne wyróżnienie dla Polski. Poza PSO mamy też coraz więcej naprawdę profesjonalnie zorganizowanych zawodów m.in. Świder Skimboard Contest i Red Bull Skim It w Łodzi. Scena kobiet tez bardzo fajnie się rozwija, Gaba która już 3 razy zdobyła Mistrzostwo Polski, jest takim przekotem że chyle czoła. Samo to, że jest nas tak dużo, a wielu ma sponsorów, także zagranicznych, to niesamowite osiągniecie. W porównaniu do tej grupki zajawkowiczów z 2005 roku to zupełnie inna galaktyka.

Zuzia Lirska - N1 Boards Foto: Zuzia Lirska - N1 Boards
Osiągnięcia:

  • 2 miejsce Ultimate Skimboard Jam vol. 1 13.08.2006
  • 3 miejsce Polish Surfing Chellenge (Billabong Playground) 1.09.2007
  • 1 miejsce na Patbo Warsaw Skim Jam 07.06.2008
  • 1 miejsce Ultimate Skimboard Jam vol. 3 19.07.2008
  • 1 miejsce na Patbo&Kamuflage Helltour 26.07.2008
  • wyróżnienie na Billabong Playground 12.07.2008
  • wyróżnienie na majówce sb53 02.05.2009
  • wyróżnienie na Poznań Skimboard Sessions 06.06.2009
  • 1 miejsce na Water Games Pruszków 31.05.2009
  • 2 miejsce na Water Games Port Rynia 20.06.2009
  • 1 miejsce na Water Games Małe Morze 25.06.2009
  • 1 miejsce na World Longboarding Day (skimboard jam) Szczyrk 13.06.2009
  •  2 miejsce Warsaw Skim Jam 11.07.2009
  • 1 miejsce Ultimate Skimboard Jam vol. 4 18.07.2009
  • 1 miejsce Smoke Story Skim Night Session 08.08.2009
  • 1 miejsce na Otwartych Mistrzostwach Gdańska 15.08.2009
  • 1 miejsce na Picnic of the Year 15.04.2010
  • 1 miejsce na Extreme Jam Kraków 19.06.2010
  •  1 miejsce na Ultimate Skimboard Jam vol. 5 24.07.2010
  • 1 miejsce na Polish Skimboarding Open 2010 31.07.2010
  • best trick na Madagaskar Opening Season 30.06,2012
  • 3 miejsce na Świder Skimboard Contest vol. 3 7.07.2012
  • 3 miejsce na Polish Skimboarding Open 2012 29-30.07.2012

Dodatkowo Zuzia zorganizowała własny obóz skimboardowy w wakacje 2010r. i współorganizowała zawody Świder Skimboarding Contest 18.06.2011.

Wywiad i zdjęcia: Mateusz Szeliga

Zuzia Lirska Foto: Zuzia Lirska

Dostępne w kategoriach

skimboarding sport

Komentarze

:     :    
Chcesz się wychylić i skomentować? - zaloguj się! ...a jak nie masz konta to dołącz do nas!

Podziel się



Najnowsze  






Ostatnio dołączyli

Co się dzieje na FREESTYLE'u

  • alik
  • Skejcik
  • VIENIO
  • Forfiter
  • mgl
  • Redakcja
  • lotar
  • Jakub Kosmowski
  • GrubSon
  • jozefa
  • flkid12
  • vzfuu22
  • vezxu89
  • qgpms19
  • MalagA
  • Kamiq0312
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Wasze oczekiwania. Zamknij i nie pokazuj więcej tego komunikatu
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności